Dziwny dzień. Komedia mnie dobiła, a dramat pozwolił spojrzeć na życie z cieniem radości. Jaki sens ma życie, jeśli nie jest ono sensem samym w sobie? Akceptacja rzeczywistości to pierwszy krok. Następnym są decyzje. Jeśli doradcą jest umysł, to kiepsko się na tym wychodzi. Kierując się sercem wybiera się drogę, którą chce się podążać. Więc nie ma powodu do narzekania. Oczywiście należało by wziąć pod uwagę, że są ludzie, dla których chęcią jest zabieranie tej wolności innym. Ale nie potrafię zrozumieć takich ludzi i nie wiem, czy naprawdę są oni szczęśliwi? Co może być piękniejsze od płatków śniegu wirujących w powietrzu, pocałunku kochanej osoby, dotknięcia wiatru pachnącego wiosną? Pewnie inni ludzie widzą to inaczej niż ja, ale nie moją rzeczą jest decydowanie za nich. Każdy z nas powinien opiekować się sobą, troszczyć o tych, których kocha, nie z obowiązku, ale z chęci. Nie pozbawiajmy się sami możliwości wyboru. Przeważnie znamy prawdopodobne skutki takiej czy innej decyzji. To rzeczywistość, z którą nie da się walczyć. Naszym prawem jest wybór.
“All we have to decide is what to do with the time that is given to us.” – Gandalf
J.R.R. Tolkien, “The Lord of the Rings”
skomentuj (0)
Wszystko, co kiedykolwiek myślałam okazuje się być chorobą. Ale mnie się ciągle wydaje, że to ja widzę świat prawdziwie, a chorzy są ci, którzy mimo jego okrucieństwa chcą żyć. Czy warto szukać jakiejkolwiek prawdy? Najbardziej prawdopodobne jest, że ona nie istnieje.
skomentuj (0)
Kraków i inne wioski radzą sobie z powodzią jak mogą, przyznam, że idzie to całkiem sprawnie jak na polskie warunki. Miejmy nadzieję, że zagrożenie szybko minie.
Dowiedziałam się dzisiaj wielu ciekawych rzeczy od jednego z wykładowców, mianowice: powódź to nasza wina (studentów), bo się "nie chcemy uczyć". Ja bym na przykład chciała, ale jak tu się uczyć, jeśli wykładowca zamiast podawać wzory to odsyła nas do książek (nie podając nawet konkretnych tytułów), a ćwiczenia oddaje nam z adnotacją "źle" nie wyjaśniając w żaden sposób, która kropka lub przecinek nie znalazły jego uznania. Pytam się więc: po co mi taki wykładowca? To zwykły złodziej, który bierze kasę za coś, czego nie robi. Ale co ja mówię - przecież przekazuje nam mnóstwo wiedzy. Np. o tym, że śmierć członka rodziny nie jest powodem do nieobecności na zajęciach. Albo, że najwyraźniej "wychowywaliśmy się w chlewie". Przykre, że tacy ludzie istnieją.
Postanowienie, jakiego nigdy nie miałam. Nie piję. Chodźby przez miesiąc. Nie namawiajcie.
skomentuj (0)Jak ciężko czasem jest wierzyć ludziom, wierzyć, że ich intencje są dobre. Jak ciężko czasem poczekać z osądem. Jak ciężko czasem zrozumieć, kiedy nie chce się słuchać. Tak bym chciała, żeby ludzie szanowali się wzajemnie i ufali słowom przyjaciół. Tak bym chciała, żeby przez głupie niedomówienia nikt nie cierpiał. Tak bym strasznie chciała.
skomentuj (2)Gdyby kampania wrześniowa była teraz, to "polacy" wyparliby się w pierwszy dzień Polski i założyli nowy kraj pod nazwą "Nowa Polska". Podobnie stało się ostatnio w Krakowie, a raczej w Nowej Hucie. Mam niesamowitą chęć mordu kiedy widzę, jak hieny, których jedynym sensem życia jest, żeby komuś dojebać, ogłaszają siebie zbawicielami, a prawdziwych bohaterów - zdrajcami.
skomentuj (0)